„Moja ręka doświadcza błogości. Moja ręka doświadcza większej błogości. Ponieważ w niej zawiera się wszystko to, co leczy. Zwykły dotyk tej ręki leczy wszystkie choroby.” Rygweda

Każdy z nas, świadomie lub nie, praktykuje masaż. Jest on niezbędny każdej żywej istocie, każdej formie występującej w naturze: nawet trawa, rośliny i drzewa są masowane podmuchami wiatru. Dotyk jest pierwszym z pięciu zmysłów, którego zaczynamy używać przychodząc na świat. Może uspokajać i leczyć. W kulturze hinduskiej, masaż odgrywa ogromną rolę – niemowlęta są masowane już od pierwszych dni życia, a wizyta u hinduskiego fryzjera zawsze kończy się masażem głowy.

Masaż jest narzędziem terapeutycznym. Pomaga uwolnić się od chorób fizycznych i emocjonalnych. Masaż ajurwedyjski reguluje dodatkowo przepływ limfy w ciele, dzięki czemu zostaje zachowana równowaga bioelektryczna i hormonalna. Dla osoby masującej masaż to także rodzaj medytacji w ruchu, akt dawania. Masaż to forma obdarowywania drugiej istoty miłością. W miłości zawiera się wszystko to, co leczy. Są jednak przypadki, kiedy masaż może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Kiedy tak się dzieje? Sprawdźmy na przykładzie klasycznego masażu ajurwedyjskiego – abhyangi.

Abhyanga jest terapeutycznym masażem całego ciała ciepłym olejem ziołowym. To starohinduska technika łagodzenia bólu, regeneracji tkanek i wzmocnienia kondycji całego organizmu. Nie da się przecenić dobrodziejstw abhyangi: rozluźnia napięcia mięśniowe i przywraca prawidłowy przepływ sił witalnych, odblokowuje kanały w ciele, usuwa toksyny poprzez skórę, pozostawiając ją oczyszczoną i odżywioną, pobudza układ krążenia i koi system nerwowy. To jednak nie wszystko –  ten klasyczny masaż ajurwedyjski wzmacnia muskulaturę, wspiera trawienie, oczyszcza krew, dotlenia komórki ciała oraz pobudza organy wewnętrzne poprzez stymulację punktów witalnych na ciele. W dużym skrócie: poprawia samopoczucie fizyczne i psychiczne oraz pomaga zrelaksować ciało i wyciszyć umysł. Czy to oznacza, że z abhyangi może korzystać każdy, zawsze i wszędzie? Nie do końca. 

W zależności od typu (budowy) osoby masowanej, abhyanga może przybrać formę delikatną lub głęboką, pamiętaj jednak, że niezależnie od siły nacisku, jest to praca na strukturach stawowych i mięśniowych. Dlatego z masażu powinny zrezygnować osoby cierpiące na ostre i podostre stany zapalne stawów i mięśni, świeże wylewy krwawe pourazowe w stawach i mięśniach oraz świeże krwiaki wewnątrz mięśniowe. 

Wczesny okres po złamaniach (kiedy brak jeszcze kostniny), skręceniach i zwichnięciach także nie jest najlepszym czasem na masaż. Poważnym przeciwwskazaniem jest również łamliwość kości – odradzam masaż osobom borykającym się z tą przypadłością, gdyż nawet pozornie niewielki nacisk może wyrządzić krzywdę. To samo dotyczy obrzęków stawów i kończyn, urazów oraz bolesnych stłuczeń – jeśli któraś z tych przypadłości jest Twoim udziałem, masaż nie jest najlepszym pomysłem. Tak samo, jeśli masz zapalenie szpiku kostnego z przetokami.

Organem, który jest najsilniej stymulowany podczas masażu jest skóra, dlatego też jej ciągłość w miejscu masażu nigdy nie powinna być przerwana. Jeśli masz jakieś urazy skóry (rany, oparzenia itp.), bezwzględnie poinformuj o tym masażystę. Dotyczy to także zmian dermatologicznych, takich jak: owrzodzenia, wypryski, zapalenie mieszków włosowych, stany ropne. 

Abhyanga jest masażem silnie rozgrzewającym, dlatego powinny unikać go osoby, których stany chorobowe przebiegają z podwyższoną temperaturą ciała. Oczywiście, jeśli borykasz się aktualnie z chorobą zakaźną – bezwzględnie zostań w domu. Dotyczy to nie tylko masażu, ale wszelkich rodzajów aktywności – nigdy nie narażaj bezpieczeństwa i zdrowia innych.

Jeśli aktualnie jesteś w ciąży lub w trakcie miesiączki, także wstrzymaj się z masażem. Krwotoki lub stany zagrożenia ich wystąpienia również stanowią argument przeciwko decyzji o skorzystaniu z masażu. Nie decyduj się na masaż, jeśli masz problemy z żyłami, takie jak: zapalenie, zakrzepy, żylaki kończyn, a także tętniaki, niewyrównane wady serca, miażdżycę lub nowotwory. 

Czy w takim razie, przy tak długiej liście przeciwwskazań, abhyanga jest masażem niebezpiecznym? W żadnym wypadku. Po prostu, tak jak wszystkie zabiegi, wywiera on określony wpływ na organizm. Wpływ, który przy zaistnieniu opisanych powyżej okoliczności, może wywoływać niekorzystną reakcję w pewnych obszarach czy strukturach naszego ciała. Jednocześnie ten sam wpływ, bez współistnienia wyżej wymienionych czynników, będzie wspaniałym działaniem terapeutycznym, z którego warto regularnie korzystać.